czwartek, 20 września 2012

JOSH


-[T.I] słuchaj jestem z kumplami możemy wpaść do Ciebie? - spytał Josh podczas naszej rozmowy telefonicznej.
-Mówiłam Ci, że jestem chora. Chciałam, abyś zrobił mi zakupy. - odpowiedziałam z grymasem.
-No zrobimy je po drodze, co chcesz?
-Josh, wiesz, że okropnie wyglądam, gdy jestem chora.
-Nie przesadzaj, do godziny będziemy, tylko powiedz co chcesz ze sklepu.
-Nic nie chcę, nie przyjeżdżaj. Cześć. - zdenerwowałam się i zakończyłam rozmowę.
Byłam na niego zła, nigdy nie mogę na niego liczyć. Niby się przyjaźnimy, ale prawda jest taka, że gdy ja go potrzebuję, żeby był sam, to on zawsze ma wymówki, ale jak on ma załamkę to ja jestem w ciągu 5 minut u niego i rzucam wszystko. Poszłam do swojej sypialni, od dwóch miesięcy mieszkałam sama, miałam już skończone 18 lat. Josha znałam od dziecka, wychowaliśmy się na tym samym przedmieściu, był starszy ode mnie o trzy lata i dopiero jak miałam 15 lat zbliżyliśmy się do siebie. Nie, nie jako para, jako przyjaciele.
Położyłam się do łóżka i przykryłam kołdrą. Byłam zmęczona, bolała mnie głowa, do tego gorączka, dreszcze. Cały czas miałam katar i ciężko mi się oddychało. Zamknęłam oczy i starałam się zasnąć. Prawie spałam, gdy ktoś zadzwonił do moich drzwi. Nie chciało mi się schodzić na dół, więc czekałam, aż nieznajomy sobie pójdzie. Po chwili rozdzwoniła się moja komórka. Kto dzwonił? Oczywiście Josh.
-Halo? - odebrałam zła.
-Otworzysz mi drzwi? - spytał.
-Śpię.
-Zrobiłem Ci zakupy, jestem sam. - powiedział.
-Zaraz zejdę. - rozłączyłam się i zeszłam na dół.
Gdy mnie zobaczył, przeraził się.
-Naprawdę jesteś chora.
-Co Ty nie powiesz? Bystrzak z Ciebie, naprawdę. - powiedziałam z sarkazmem.
-Kupiłem Ci dużo owoców, jakieś soki, wodę. - zaczął wymieniać.
-Połóż to w kuchni, a potem przyjdź do mnie na górę. - pokierowałam się w stronę sypialni. Położyłam się na łóżku i włączyłam telewizor. Cały czas smarkałam i kaszlałam. Po kilku minutach przyszedł do mnie Josh. Położył się obok mnie i objął mnie ramieniem. Pierwszy raz czułam się przy nim inaczej. Nie jak przyjaciółka z przyjacielem, ale jak dziewczyna z chłopakiem. Popatrzyłam na niego, a on odwrócił głowę w moją stronę i również patrzył się na mnie. Zaczął się zbliżać, co mnie trochę przestraszyło.
-Będziesz chory. - szepnęłam.
-Trudno. - pocałował mnie namiętnie w usta.
-Co Ty robisz? - przerwałam pocałunek.
-Przecież to było kwestia czasu, dobrze wiesz, że Cię kocham. - odparł.
-Skąd wiesz, że ja czuję to samo do Ciebie?
-Aha, rozumiem. - wstał z łóżka, a ja szybko złapałam jego rękę.
-Ja Ciebie też. - przyciągnęłam go do siebie i mocno wpiłam się w jego usta.
-------------
Taki trochę inny :D

kissonme

xx

4 komentarze: