poniedziałek, 11 marca 2013

WYSTĘP - CZ.10 (OSTATNIA!!!)


Szybko wróciłam do zdrowia, gdyby nie Niall nie wiem czy dałabym radę. Dziś, prawie po tygodniu, mogłam opuścić szpital.
-Kiedy lecisz do domu? - spytałam mojego chłopaka.
-Nie wiem, na pewno nie teraz. - odpowiedział i wziął moją torbę.
Przed szpitalem było mnóstwo reporterów, krzyczeli masę pytań, jednych po angielsku, drugich po polsku. Myślałam, że nigdy nie przeciśniemy się przez ten tłum.
Weszliśmy do samochodu mojej mamy i odjechaliśmy prosto do Wieliczki. Przez korki zajęło nam to dwa razy więcej czasu niż przypuszczaliśmy.
W domu czekała na nas babcia z ciepłym obiadem. Poznała już Nialla, gdy ten przyjeżdżał tu odpocząć, bo wyganiałam go ze szpitala, bo pielęgniarki miały go już dość.
-Połóż się, będzie Ci wygodniej. - powiedział Niall.
-Jest dobrze, naprawdę czuję się już lepiej. - pogłaskałam go po policzku.
On nie odpowiadając na moją wypowiedź, pocałował mnie w policzek. Usiedliśmy przy stole, zjedliśmy, pośmialiśmy się. Muszę przyznać, że dni w szpitalu nie były takie złe, spędziłam więcej czasu z moim Niallerem.
-Poszłabym się położyć. - uśmiechnęłam się i odsunęłam krzesło.
-Zaraz do Ciebie dołączę, tylko pomogę sprzątać. - powiedział Niall.
Jejku, jaki on uczynny, skarb a nie chłopak.
-Niall, nie musisz, damy sobie radę. - odparła moja mama, a moja babcia przytaknęła, chyba się domyślała, co mówi moja rodzicielka.
-Okej. - zgodził się z nimi Blondyn i poszedł razem ze mną do mojego pokoju.
Położył się obok mnie i powiedział:
-Kochasz mnie?
-Tak, a Ty mnie? - zaśmiałam się.
-Tak, a bardzo?
-Bardzo, a Ty?
-Tak. - tym razem to on zaczął się śmiać.
-Nie powiem Horan, twórcza ta nasza rozmowa.
-My oboje jesteśmy udani. - wybuchnął śmiechem i przybliżył się do mnie. Delikatnie pocałował mnie w usta, a ja czułam, że odpływam gdzieś w sen. Słyszałam głos mamy.
-Wstawaj, już siódma! - ciągnęła mnie za piżamę.
-Co? - spytałam.
-Zaspałaś znowu, jak z resztą w każdy poniedziałek. - krzyknęła.
-Oj mamo, mamo. - wstałam z łózka i przetarłam oczy. Przypomniałam sobie o czym śniłam i nie mogłam uwierzyć, że to był tylko sen.
-No nic Horan, jeszcze wszystko przed nami. - powiedziałam do plakatu i poszłam do łazienki umyć zęby.

4 komentarze:

  1. Tym zakończeniem mnie powaliłaś, ale jest cudowne <3 Kocham jak piszesz / natalia

    OdpowiedzUsuń
  2. haha.nie ma to jak dobre zakończenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiem, moja twórczość nie zna granic :D

      xx

      Usuń